O hipopotamie
posted in * TWÓRCZOŚĆ - Legendy |Czy ktoś kiedyś widział Hipcia, który wyszedł z wody za potrzebą? Jeśli tak, to na pewno zauważył coś dziwnego. Otóż każdy hipopotam w TYM momencie robi ogonem wiatraczek i TO rozlatuje się wszędzie dookoła. Nastąpi teraz
afrykańska bajka, która tłumaczy dziwne zachowanie Hipcia w TYM momencie.
Dawno, dawno temu Pan Bóg stworzył ten świat. Gwiazdy, rośliny, krowy, hipopotamy i wszystko inne.
Specjalnie wyszczególniłem krowy i hipcie bo na początku były one bardzo podobne. Pasły się bowiem razem na łąkach i zajadały trawę. Hipcio to była po prostu cięższa wersja krowy. No i Hipcia nie dawało się wydoić. Po pewnym czasie Hipcio
poszedł do Pana Boga z zastrzeżeniami do dzieła stworzenia: “Panie Boże, coś tu się kupy nie trzyma. Taką mi dałeś grubą skórę i umieściłeś w gorącej Afryce! Dlaczego tak? Czy ja bym nie mógł zamieszkać w wodzie?
Nawet nie w morzu, ale tu, w okolicznych bajorkach. Pojadłbym se trawy a potem schłodził w bajorku. Co Ty na to?” Pan Bóg się chwilkę zastanowił i odpowiedział mniej więcej tak: “Nie ma mowy! Wyjesz mi wszystkie ryby!” Hipcio zaprotestował żywo:
“Obiecuję nie tknąć a nie jednej rybki! Słowo honoru! Nie proszę o zmianę diety ale o zmianę systemu chłodzenia
tylko!”
“Więc dobrze” Pan Bóg odpowiedział powoli “pierwsza wpadka z najmniejszą choćby rybką i przenosisz się z powrotem
na łąkę!” “Zgoda!!! Dziękuję!” krzyknął hipcio i pobiegł w kierunku najbliższej kałuży.
I od tego czasu, zawsze kiedy hipopotam wychodzi z wody za potrzebą, rozrzuca TO własnym ogonem w promieniu wielu metrów i krzyczy uśmiechnięty do Pana Boga: “Widzisz?! Ani jednej rybiej ości! Widzisz?!”
