Jacek Rakowski MA - Afryka “Listopad/Grudzień 2007″
posted in * LISTY MISJONARZY |Home of Hope
listopad/grudzień 2007
Pozdrawiam wszystkich serdecznie z tym razem bardzo deszczowej Lusaki! Czas płynie bardzo szybko i już jesteśmy niemalże na finiszu Adwentu. Oto kilka ważniejszych wydarzeń w “Domu Nadziei”, które miały miejsce na przestrzeni dwóch ostatnich miesięcy:
1. W dniach od 20 do 25 listopada chłopcy z Domu Nadziei, razem z dziećmi z ponad dwódziestu różnych ośrodków opiekuńczych z całej Zambii, uczestniczyli w kulturalnym festiwalu talentów “Bare Feet” (bose stopy). Chłopcy przygotowali i przedstawili pokaz akrobatyczny, który wzbudził nie tylko aplauz widzów ale także uznanie jurorów. Po ostatnim dniu festiwalu i ogłoszeniu wyników, do domu wróciliśmy z dyplomem uznania dla Best Entertainers i nowym stereo.
2. Pierwszego grudnia wzieliśmy czynny udział w obchodach World AIDS Day (Światowy Dzień AIDS). Dla nas wszystkich mieszkających w Zambii i innych krajach dotkniętych plagą HIV, ten dzień jest szczególnie ważnym dniem roku. Także dla chłopców z ośrodka. Dwóch z naszych wychowanków jest zarażonych wirusem, a pozostali doświadczyli jarzma tej choroby poprzez śmierć któregoś z członków najbliższej rodziny.
W tym dniu, razem z innymi dziećmi z Lusaki, maszerowaliśmy ulicami miasta, aby w ten sposób wyrazić nasze zaangażowanie w walkę z tą chorobą. Później wzieliśmy udział w zorganizowanym z tej okazji turnieju piłki nożnej, gdzie niestety odpadliśmy w ćwierćfinale. A na zakończenie, chłopcy mieli okazję poraz kolejny pokazać swoje zdolności akrobatyczne.
3. Grudzień jest w Zambii miesiącem wakacji kończacym rok szkolny. Kilku z naszych chłopców “wyjechało na wakacje” do swoich rodzin. Spodziewamy się ich powrotu w początkach stycznia. Nowy rok szkolny rozpoczyna się 7 stycznia.
Czwórka starszych chłopców , którzy przez ostatni rok uczestniczyli w kursach przygotowania zawodowego, rozpoczyna dzisiaj swoje końcowe egzaminy. Trzech wybrało zawód stolarza, a jeden krawca. Mamy nadzieję, że pomyślnie zakończą swoje kursy. Problemem jest jednak znalezienie dla nich odpowiedniego zatrudnienia, które pozwoliłoby im na usamodzielnienie i opuszczenie ośrodka.
4. Kontynuujemy nasze wizyty na ulicach Lusaki. W ten sposób pięciu nowych chłopców trafiło do Domu Nadziei: Steven, James, Sebastian, Emmanuel, Julias.
Spośród tej piątki, dwoje: Emmanuel i Julias wrócili “na ulicę” po niespełna dwóch dniach, a pozostała trójka “zadomowiła się” w ośrodku:
James - 12 lat, razem z rodzicami mieszka w Chawama Compound w Lusace, od zeszłego roku, z przerwami mieszkał na ulicy w okolicach Soweto Market; odwiedziliśmy jego rodzinę i wydaje się, że w niedalekiej przyszłości będzie mógł ponownie z nimi zamieszkać;
Sebastian - 13 lat, pochodzi z Lusaki, Matero Compound; na ulicy mieszkał od ponad roku; jeszcze nie mieliśmy pkazji odwiedzić jego rodziców;
Steven - 13 lat, pochodzi z Chililabombwe - przygranicznego miasta niedaleko od Kitwe; pierwszy raz spotkaliśmy się jeszcze w Cibusa Home (ośrodek rehabilitacyjny w Kitwe, w którym pracowałem), a teraz ponownie “odnaleźliśmy się” na ulicach Lisaki; w tym tygodniu zabieram Stevena do Kitwe;
Pewnie pamiętacie Alberta, o którym pisałem w poprzednim liście? Od tego czasu Albert wracał i uciekał z ośrodka aż cztery razy! Po początkowych problemach, mama chłopca okazała się być bardzo zatroskaną o jej syna i odwiedza go przynajmniej raz w tygodniu. Problemem, tym razem, są relacje chłopca z ojczymem. Sytuacja jest na tyle poważna, że w przyszłym tygodniu wybieramy się do nich w odwiedziny, w towrzystwie oficerów z Child Protection Unit, specjalnej jednoski zamibijskiej policji, która zajmuje się sprawami problemów rodzinnych.
Obecnie Albert jest w ośrodku i mamy szczerą nadzieję, żę tym razem zabawi tu nieco dłużej.
5. W minionym okresie udało nam się także odnowić jedną z sypialni, która jest przeznaczona dla “nowych” chłopców z ulicy. Razem odmalowaliśmy ściany i sufit; chłopcy, którzy ćwiczą się w stolarce, naprawili łóżka, a ja zająłem się naprawą oświetlenia. Teraz każdy chciałby spać w tym pokoju!
Razem także odremontowaliśmy stary rower, który od kilku dobrych już lat leżał zapomniany w jednym z magazynów. Niestety nie mogliśmy cieszyć się nim zbyt długo, bo dwa dni temu został skradziony! Jeden z wychowawców został napadnięty przez grupę mężczyzn, którzy skradli jego pieniądze, telefon i nasz rower, którym wybrał się w odwiedziny do swoich rodziców w jednym ze slumsów Lusaki.
Paradoksalnie liczba kradzieży i napadów znacznie wzrasta w okolicach Bożego Narodzenia.
6. Od końca września do końca listopada tego roku, otrzymliśmy od Was darowizny na łączną sumę 1.200 PLN. Po przeliczeniu na lokalną walutę i odjęciu wszystkich prowizji związanych z transferem i wypłatą, mieliśmy do dyspozycji 1.700.000 Kwacha (zambijska waluta). Głównym źrodłem wydatków są dla nas, poza drobnymi remontami i wydatkami administracyjnymi, koszta związane z wizytami na ulicach Lusaki (transport, wpólne posiłki, lekarz), oraz wydatki wiążące się z odnalezieniem i odwiedzeniem rodzin chłopców (transport, telefon).
7. Podczas zeszłopiątkowej nocnej wizyty na ulicach, którą przeprowadziliśmy wraz z wychowawcami i urzędnikami służb socjalnych, doliczyliśmy się 91 chłopców, którzy spali w różnych zakamarkach, do których udało nam się dotrzeć.
To dzięki Waszej pomocy Albert, James, Steven, Sebastian i wielu innych, będą spać tego Bożego Narodzenia w łóżkach, przykryci ciepłym kocem, a nie w kanale, przykryci kawałkiem strego worka. Może podczas tegorocznej Wigilii zarezerwujcie “puste miejsce” dla któregoś z nich?
Dziękujemy Wam za okazaną troskę i wsparcie, których tak bardzo potrzebujemy. Polecamy się Waszym modlitwom, szczególnie w intencjach tych, którzy jak Albert, mają problemy z przystosowaniem się do nowego sposobu życia. Życzymy Wam wszystkiego dobrego na pozostały czas Adwentu i nade wszystko Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia! Wiemy, że spędzając ten świąteczny czas w gronie Waszych Rodzin, chłopcy z Domu Nadziei będą obecni pośród Was w szczególny sposób!
Z Bogiem,
Br. Jacek (Isaac) Rakowski M.Afr.
