Hakuna Matata

O Eskimosach na poważnie i z humorem

10th kwiecień 2008

O Eskimosach na poważnie i z humorem

posted in * CO WARTO WIEDZIEĆ |

Za górami za lasami i za dolinami…
Tak być może rozpoczęłabym bajkę o księżniczkach i smokach ale nie wypada nawet z humorem pisać tak o Eskimosach. Dlaczego?
Bo bajkę o Eskimosach rozpoczęłabym raczej w taki sposób…
Za śnieżną zaspą, za piątym igloo, w krainie zimy, chłodu i lodu oraz białych misiów i foczek żyło sobie plemię zwane Inuitami…
Lecz dziś nie będzie bajek.
Kilka słów o Eskimosach? By powiedzieć coś niecoś o ich życiu, tradycjach i w ogóle o nich samych to… najpierw zrobię przydługawy wstęp :) Zatem do dzieła!
Domyślam się, że wielu z Was dobrze wie kim jest Eskimos. Wszakże już w podstawówce w pierwszej czytance było wspomniane
igloo czyli taki mały śnieżny domek eskimoski. Boso eskimosek biega … oj to chyba nie ta czytanka ;)
Jednak, żeby nie było niedomówień pozwolę sobie na sprecyzowanie – kim jest ten człowiek z zimnych stron.

Mała lekcja etnologii i historii.

Na dalekiej północy, w kraju wiecznych mrozów, półrocznej nocy i wszechogarniającej bieli, żyją sobie dość intrygujący przedstawiciele rasy ludzkiej. Popularnie nazywamy ich Eskimosami, oni sami wolą o sobie mówić Inuit, co w ich języku znaczy po prostu “człowiek”. Ale by było trochę naukowo to kilka słów encyklopedycznie.
Inuici, Eskimosi nazwa własna Innuit, Inuitowie – grupa rdzennych ludów obszarów arktycznych i subarktycznych Grenlandii, Kanady, Alaski i Syberii.

Inuici są blisko spokrewnieni z Aleutami i mówią językami z grupy eskimo-aleuckiej. W XVI wieku wśród białych upowszechniła się nazwa Eskimosi, obecnie uważana przez wiele osób za obraźliwą. Początkowo uważano, że wywodzi się od wyrażenia „zjadacze surowego mięsa”, obecnie przypuszcza się raczej, że nazwa ta ma inne pochodzenie. Inuici alaskańscy nie tylko tolerują, a nawet wolą nazwę Eskimosi. Inuci należą do rodziny ludów azjatyckich, zaliczanie ich do Indian (jak miało to miejsce jeszcze do niedawna) jest więc błędem. Znaczna część Inuitów ma grupę krwi B, która wśród tubylczych ludów indiańskich Ameryki w ogóle nie występuje.

Gdzie mieszkają Eskimosi?
Czy na Grenlandii ludzie mieszkają w igloo?

Prawdę mówiąc nigdy nikt na stałe nie mieszkał w śnieżnych domkach. Służyły one Eskimosom amerykańskim (nie grenlandzkim!) za tymczasowe schronienie podczas zimowych wypraw łowieckich. Natomiast samo słowo oznacza po prostu “dom” i pochodzi z dialektu inuktikut używanego w Kanadzie. Po Grenlandzku dom to illu.
Jak w takim razie mieszkano na Grenlandii? Zimą w chatach zbudowanych z kamieni, darni i torfu, w których przebywały całe wielopokoleniowe rodziny. Kiedy przychodziła wiosna, zdejmowano dach pozwalając deszczom na przeczyszczenie wnętrza, zanim mieszkańcy powrócą z letnich koczowisk na kolejne zimowanie. Latem chroniono się w prostych skórzanych szałasach, a nieraz po prostu pod odwróconą do góry dnem i podpartą z jednej strony łodzią.

Obecnie grenlandzkie osady składają się głównie z kolorowych drewnianych domków prefabrykowanych w Danii. W większych miastach (na Grenlandii oznacza to więcej niż kilkaset mieszkańców) buduje się także bloki mieszkalne. Największy z nich, wieloklatkowe monstrum w Nuuk, stanowi dom dla 1% populacji całego kraju (!)

Co jedzą Eskimosi?

Jak świat długi i szeroki, każda nacja, kraj, plemię, czy inna grupa społeczna ma swoją tradycyjną dietę. Zwyczajowe potrawy i produkty różnią się nieco, ale przecież co klimat, to inne rośliny, zwierzęta, techniki kulinarne.
Środowisko życia Eskimosów trochę nieprzyjazne i wymagające wielu wyrzeczeń, być może dla nich jest to po prostu normalne życie. Klimat wymógł na nich specyficzne przystosowanie: od lodowych domów począwszy, na jedynej w swoim rodzaju diecie skończywszy. Tak na prawdę pewnie nikt z Was się nigdy nie zastanawiał co tak na prawdę jedzą ci Eskimosi. No pewnie rybki, foki i te inne…może jakieś glony latem. Ich kultura i zwyczaje są niezwykle ciekawe i bogate.
Ryby, foki, niedźwiedzie…
Wyobraź sobie typowego człowieka z dalekiej północy. Jak co dzień wstaje rano, wygrzebuje się z foczej skóry, przeciąga się i…burczy mu w brzuchu, co oznacza że jest głodny. Naturalnie jak każdy z nas. Jednak Eskimos nie zrobi sobie grzanki z dżemem, ani nie zje płatków na mleku. To co ma do wyboru to mięso, mięso i jeszcze raz mięso (z przerwami na tłuszcz). Tak na marginesie znam kilku takich „mięsożerców” dla których mięsko każdego dnia to rarytas :)
Tak więc zbilansowany posiłek Eskimosa to w 60% tłuszcz, w 38% białko i tylko w 2% węglowodany. To co dostępne na Grenlandii to: foki, wieloryby, morsy, niedźwiedzie i ryby morskie (żyjące w zimnych wodach - śledź, łosoś, makrela, pstrąg), a latem dodatkowo: karibu, gęsi i zające. Jedyne źródło węglowodanów stanowią jagody i porosty rosnące w minimalnych ilościach latem. Pewnie typowy wegetarianin umarł by tam z głodu. A paniom szukającym doskonałej „cud-diety” odradzam wyjazd w tamtejsze tereny gdyż dieta eskimoska jest wysokokaloryczna.
Przysmakami są wątroba morsa, skóra wieloryba, szpik kostny i mózg.
Ponieważ główne menu pochodzi z polowania, to teraz zrobię przerywnik w postaci kawału o polowaniu. Proszę się nie zrażać :)

***

Tata eskimos z synkiem eskimoskiem poszli na polowanie. Widzą białego niedźwiedzia. Tata eskimos złożył się do strzału. Wypalił. Niedźwiedź padł.
- Słuchaj mój synu - mówi tata eskimos - to jest biały niedźwiedź. Jest bardzo pożyteczne polowanie na niedźwiedzia, bo zwierz ów ma bardzo ciepłe futro, z którego można zrobić wyśmienite odzienie.
- Rozumiem mój ojcze - odpowiedział eskimosek
Poszli dalej. Widzą białą fokę. Tata eskimos złożył się do strzału, wypalił i zwierzę padło.
- Popatrz mój synu - powiada tata eskimos - to jest foka. Z niej możesz mieć futro oraz wyborny tłuszcz.
- Tak mój ojcze - pokiwał głową eskimosek
Idą dalej. Widzą białego człowieka. Tata eskimos złożył się do strzału, wypalił i człowiek padł.
- Popatrz mój synku, to jest myśliwy z Europy. Ani z niego nie wytopisz tłuszczu, a jego skóra też na nic Ci się nie przyda.
Tata eskimos pochylił się nad zwłokami Europejczyka, wsunął rękę do kieszeni kurtki denata.
- Europejczyk w zasadzie na nic się nie przyda, ale pudełko zapałek zawsze przy nim znajdziesz.
Eskimosi spożywają większość upolowanych zwierząt na surowo, często zaraz po polowaniu. Stosują gotowanie oraz suszenie (na mrozie) tylko jako sposób przechowywania np. ryb.

Czy Eskimosi potrzebują lodówki?
Co jak co, ale lodówka to tam niepotrzebna… ?

Wręcz przeciwnie. To nie Antarktyda, gdzie przez cały rok temperatura sięga daleko poniżej zera. Latem bywa całkiem ciepło. W okolicach Kangerlussuaq, które położone jest ok. 160 km od wybrzeża (czyli posiada cechy klimatu kontynentalnego), w lipcu bywa, 20°C, a nawet cieplej. Z drugiej strony zimą często zdarzają się odwilże. A poza tym czy wszystko trzyma się w zamrażalniku? Przecież wiele produktów wymaga względnie stałej temperatury przechowywania. A poza tym to kto by po jedzonko na dwór wychodził…
I znowu pozwolę sobie na przerywnik z kawałem w nawiązaniu do tematu lodówki:

***

Eskimos ciągnie na sankach lodówkę. Widzi go drugi i pyta się:
- Po co Ci ta lodówka, jest minus 20 stopni?
- A niech się dzieciaki trochę ogrzeją.

To oczywiście z żartem, więc proszę sobie nie brać za bardzo do serca rozgrzewania dzieci lodówką :)

Dla amatorów wrażeń kulinarnych podaję przepis na eskimoską zupę.
Gotujemy na wodzie mięso np. focze, następnie do powstałego “rosołku” po wyjęciu mięsa dodajemy zimną foczą krew i mieszamy intensywnie podgrzewając prawie do momentu wrzenia (żeby krew nie skoagulowała). Musicie tylko postarać się o foczą krew, a sensacja na przyjęciu rodzinnym gwarantowana! Uwaga foki w zoo także są pod ochroną!! :)

Fiolka

Leave a Reply