Hakuna Matata

S. Tadeusza Frąckiewicz OP - Konkurs poezji

4th styczeń 2008

S. Tadeusza Frąckiewicz OP - Konkurs poezji

posted in * LISTY MISJONARZY |


Wielkanoc, 12.04.2006

MOI DRODZY.
Tym razem będzie to krótki list - raport ostatnich wydarzeń mojej działalności. Za miesiąc będę  już w Polsce i być może z wieloma z Was się spotkam. Bardzo tego pragnę! Oprócz moich normalnych zajęć z dziećmi i młodzieżą, opisze niewielki wycinek  czegoś nowego, niespotykanego. Pewnie się zdziwicie, co to takiego…
Otóż, wszystko się zaczęło w Garoua Boulai – na mojej poprzedniej misji – kiedy pewnego dnia jeden z naszych chłopców zaczął pisać wiersze. Pomyślicie, i cóż dziwnego? Moi drodzy, to nie takie zwyczajne, jak w Polsce. Raczej tutaj nikt się tym nie zajmuje, w szkołach nie przygotowują, ani nie uczą  miłości  do poezji. Dla nich to abstrakcja… Zatem, po co sobie zawracać tym głowę? Czy to da jeść? Wszystko się tylko tak przekłada. No więc nasz chłopak zaczął pisać wiersze, ja go oczywiście do tego zachęcałam. Lata upływały, w zeszłym roku ukończył liceum, teraz jest tutaj,
w Ngaoundéré gdzie dzięki pomocy polskich Ofiarodawców zaczął studiować socjologię
i nadal pisze swoje wiersze. Poprzez niego poznałam tutaj wielu ludzi zainteresowanych dziedziną poezji. Proszę sobie wyobrazić, że razem z profesorami z Uniwersytetu zorganizowaliśmy na początku lutego br. pierwszy wielki konkurs poezji dla młodzieży
i studentów z całego miasta!!! Zgłosiło się do konkursu ponad 80 młodych! Żeby można było choć skromnie tych młodych poetów nagrodzić i zachęcić do kontynuacji, wyruszyłam na miasto kwestować, czyli na poszukiwanie pieniędzy. To miasto jest jednym z największych w Kamerunie i jest tu większość muzułmanów. Moi profesorowie napisali mi wielki list i z tym listem chodziłam od biur i sklepów. Nie powiem, miasto nie pozostało głuche na naszą prośbę i trochę nam pomogło zorganizować te dni. Jedni ofiarowali benzynę do samochodu, inni koszulki lub coś do jedzenia, jeszcze inni napoje,  wypożyczono nam także darmowy autobus na zwiedzanie miasta, a byli i tacy którzy ofiarowali pieniądze, tych było niewielu, ale zawsze coś…
To było to, o czym marzyliśmy! Pieniędzy ukwestowanych starczyło przynajmniej na zapłacenie podroży dla 12 młodych poetów z Yaoundé - stolicy, którzy tworzą Ronde des Poetes, czyli Koło Poetów. Ten spektakl poetycki, który zorganizowaliśmy w centrum naszego miasta, przewyższył moje oczekiwania. Oglądałam wiele podobnych rzeczy, ale ten był na bardzo dobrym poziomie. Dobór tekstów, deklamacja, animacja, ruch, włączanie publiczności, to było piękne, twórcze, bardzo dobre! Przy tej okazji, ja także poznałam jeszcze lepiej miasto, a miasto poznało naszą działalność i misję. Z tego się bardzo raduję.
Wracając do konkursu, profesorowie uniwersytetu wybrali 10 najlepszych poetów. Otrzymali skromne nagrody, które były im wręczone oficjalnie i bardzo uroczyście. Byli szczęśliwi. Od tego czasu, w naszym domu, co dwa tygodnie, spotykamy się z tymi, którzy kochają poezję. Przynoszą swoje wiersze, dyskutujemy, krytykujemy, wyjaśniamy, zawsze zapraszamy któregoś z profesorów. Są to dobre i twórcze spotkania. Teraz tylko myślę, że moje wakacje w tym roku jakby nie w porę, bo kiedy tych młodych zostawię na
3 miesiące, czy ich znajdę po swoim powrocie z Polski? Jednak zostawiam ich z nadzieją. Trzeba odpocząć, by z radością ich szukać.
To tyle w tym liście. Wiele pozdrowień dla wszystkich przesyłam. Bardzo dziękuję za modlitwy i ofiary. BARDZO. Niech Zmartwychwstały Jezus udzieli każdemu swojego błogosławieństwa, pokoju i mocy. Modle się za Was codziennie.

Wdzięczna s. Tadeusza

Leave a Reply