Hakuna Matata

s. Tadeusza Frąckiewicz OP - Kamerun “Zwyczaje z dziada pradziada czy zamach na życie?”

25th luty 2008

s. Tadeusza Frąckiewicz OP - Kamerun “Zwyczaje z dziada pradziada czy zamach na życie?”

posted in * LISTY MISJONARZY |

Co u mnie nowego?
Praktycznie od kilku dni jestem pod wrażeniem dwóch rzeczy, ale te dwie sprawy są bardzo mocno związane razem więc to wszystko sprawia mi ból.
Otóż chodzi o dwóch moich pracowników. Trzy lata temu potrzebowałam pomoc do naszego domu i nasz kucharz przyprowadził mi swojego kolegę. Ten kolega zaczął później chorować (według mnie to AIDS, widząc symptomy). Bywał w szpitalu, przychodził do pracy ale w końcu teraz leży w szpitalu i praktycznie od kilku dni umiera… Jest nieprzytomny. To boli i mnie patrząc na niego, jak cierpi, ale boleśniejsze jest jeszcze co innego. Najpierw on, teraz pałeczkę przejęła rodzina i wszyscy razem oskarżają mojego kucharza o to, że to on “dał” tę chorobę swojemu koledze. Nie dziwcie się, proszę! U nas w Afryce jest właśnie tak. Za każdą chorobą, za każdą śmiercią stoi konkretna osoba! I trzeba tą osobę znaleźć! To nie jakaś inna przyczyna, to zawsze musi być tutaj osoba i to konkretna! A wiec Mathieu “dał” chorobę Eliemu i już. Ja wiem, że to jest niesamowite i ja także mam ciągle trudności ze zrozumieniem tego! Dwa dni temu poszłam na sad nad moim kucharzem przed szefem ich plemienia, a powołany właśnie przez rodzinę Eliego. Decyzja? Oficjalnie - Mathieu ma dokonać rytu oczyszczenia. A nieoficjalnie ? Zagrozili mu, że ma oddać dobre zdrowie Eliemu, a jeśli tego nie zrobi i Elie umrze, on tez zginie…
A co ja na to? Powściekałam się na tym zebraniu, a wczoraj wzięłam Mathiego na policje i oficjalnie poprosiłam o opiekę nad moim kucharzem przed rodzina Eliego!
W niektórych sytuacjach zastanawiam sie, gdzie w tym wszystkim jest chrześcijaństwo? Rodzina na tym spotkaniu sądowym twierdziła, że to są ich zwyczaje z dziada pradziada i nic mi do nich (a należą do jakiegoś odłamu protestanckiego). I robią to w celu uratowania Eliego…
Ja w każdym bądź razie boje się o cały rozwój sytuacji, zwyczajnie się boje. Chodzi tutaj o ludzi, którzy są mi bliscy. A jest możliwe, co mówią, bo słyszałam o takich wypadkach nie raz. I policja także je potwierdza.

proszę módlcie sie!

Leave a Reply