Zemsta Logopedy
posted in * HUMOR - BĄDŹ PROWOKATOREM RADOŚCI! |Chrząszcz drżący w gąszczu
W chaszczach grząskich,tuż po brzasku,
Pewien brzdąc narobił wrzasku.
Straszył traszki,krzycząc,klaszcząc,
Trzebił chaszcze,szczudła tasząc.
Wreszcie stanął,zgrzytnął,wrzasnął,
Świszcząc w drzewo szczudłem trzasnął.
Aż z drzew sypnął szyszek deszcz.
Wszystkich w chaszczach przeszył dreszcz,
Wszędzie trzepot,szczebiot,szczek,
Narozrabiał mały człek…
Już na krzaczku trznadel drżał,
Żółty szczygieł wręcz wpadł w szał,
Strzyżyk,piszcząc,pierzchnął w rżysko,
Cietrzew z krzykiem wpadł w ściernisko,
Chrząszcz do szczętu wręcz się zląkł,
Z przerażenia wlazł na drąg.
A brzdąc wrzeszczał,krzyczał,grzmiał,
Trzaskał,trzeszczał w głos się śmiał.
Chrząszcz na drągu chrzęszcząc drżał,
A brzdąc,brzęcząc,wciąż się śmiał.
Aż się drąg przez chrząszcza drżenie,
Zatrząsł strasznie,wręcz szalenie.
Wisząc,wciąż się trząsł nasz chrząszcz,
Aż… wpadł z trzaskiem w liści gąszcz!
Wówczas odszedł brzydki brzdąc,
Przez gąszcz trzcin do rzeczki brnąc.
Ucichł szczebiot,trzepot,szczek,
Wreszcie trzmiel do chrząszcza rzekł:
“Koniec wrzasku,mości chrząszcu,
Niechże już pan wyjdzie z gąszczu!”
Lecz chrząszcz wciąż strasznie się trząsł
I w gąszcz coraz głębiej grzązł…
Czasem poprzez liści gąszcz
Słychać,że tam wciąż drży chrząszcz.
Zanim zaczniesz krzyczeć,brzdącu,
Pomyśl chwilkę o tym chrząszczu,
Który zamiast brzmieć gdzieś w trzcinie,
W swym ojczystm Szczebrzeszynie,
Drży wciąż w grząskim gąszczu liści,
Wśród,żołędzi,szyszek kiści…
Szerszeń i żeń - szeń
Pewien szerszeń
żuł raz żeń-szeń,
Rzekł mu lekarz,dość zażywny:
-Żeń-szeń bardzo jest pożywny.
Od żeń-szenia krzepa lepsza
niż u wołu albo wieprza.
Jeśli nie chcesz czuć znużenia,
żuj,szerszeniu,kęs żeń-szenia.
Żeń-szeń służy szerszeniowi!
Szerszeń wierzył lekarzowi.
Żucie zaczął od korzenia,
aż tu nagle dostał drżenia!
Wrócił szerszeń do lekarza:
-Niechże pan się tak nie zraża!
To nie drżenie od żeń-szenia,
lecz od trzmiela rzępolenia.
-Drzewiej-szepnął drżący szerszeń-
niepotrzebny był mi żeń-szeń,
choćby w głos brzęczała pszczoła
lub rzępolił trzmiel - rzępoła.
Dość już żucia mam żeń-szenia
zwłaszcza,że ma smak rzemienia!
No i szerszeń
wypluł żeń-szeń.
Żuru gar
Żaba warzy żuru gar,
a pod garem drżący żar.
Żur wrze w garze,
gar na żarze,
to się skończy na pożarze!
Aż żółw zrzęda rzecze szczerze:
-Niech się żaba żaru strzeże!
Smaży żaba smardzów wór,
w garze wrze gorący żur.
Żółwik żabę żerdzią żga:
-Niechże żaba żuru da!
Żółw zażera wrzący żur,
żaba żuje smardzów wór.
Pusto w garze,
żółw się maże,
już nie zrzędzi o pożarze:
-Postaw, żabo, gar na żar.
Zróbże jeszcze żuru gar!
Żaba warzy żuru gar,
a pod garem drżący żar.
Żur wrze w garze,
gar na żarze,
to się skończy na pożarze…
BĄK
Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk. Pękł pąk, pękł strąk, a
bąk się zląkł.
BYCZKI
W trzęsawisku trzeszczą trzciny, trzmiel trze w Trzciance
trzy trzmieliny a trzy byczki znad Trzebyczki z trzaskiem
trzepią trzy trzewiczki.
BZYK
Bzyczy bzyg znad Bzury zbzikowane bzdury, bzyczy bzdury,
bzdurstwa bzdurzy i nad Bzurą w bzach bajdurzy, bzyczy
bzdury, bzdurnie bzyka, bo zbzikował i ma bzika!
CHRZĄSZCZ
Trzynastego, w Szczebrzeszynie chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie.
Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie: - Cóż ma znaczyć to tarzanie?!
Wezwaćtrzeba by lekarza, zamiast brzmieć, ten chrząszcz się
tarza! Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie, że w nim zawsze
chrząszcz BRZMI w trzcinie!
A chrząszcz odrzekł niezmieszany:
- Przyszedł wreszcie czas na zmiany! Drzewiej chrząszcze w
trzcinie brzmiały, teraz będą się tarzały.
CIETRZEW
Trzódka piegży drży na wietrze, chrzęszczą w zbożu skrzydła
chrząszczy,wrzeszczy w deszczu cietrzew w swetrze drepcząc w
kółko pośród gąszczy.
CZYŻYKCzesał czyżyk czarny koczek, czyszcząc w koczku każdy loczek,
po czym przykrył koczek toczkiem, lecz część loczków wyszła boczkiem.
DZIĘCIOŁ
Czarny dzięcioł z chęcią pień ciął.
GORYL
Turlał goryl po Urlach kolorowe korale, rudy góral kartofle
tarł na tarce wytrwale, gdy spotkali się w Urlach góral tarł,
goryl turlał chociaż sensu nie było w tym wcale.
HUCZEK
Hasał huczek z tłuczkiem wnuczka i niechcący huknął żuczka. -
Ale heca… - wnuczek mruknął i z hurkotem w hełm się
stuknął. Leży żuczek, leży wnuczek, a pomiędzy nimi tłuczek.
Stąd dla huczka jest nauczka by nie hasać z tłuczkiem wnuczka.
JAMNIK
W grząskich trzcinach i szuwarach kroczy jamnik w
szarawarach, szarpie kłącza oczeretu i przytracza do beretu,
ważkom pęki skrzypu wręcza, traszkom suchych trzcin naręcza,
a gdy zmierzchać się zaczyna z jaszczurkami sprzeczkę
wszczyna, po czym znika w oczerecie w szarawarach i berecie….
KRÓLIK
Kurkiem kranu kręci kruk, kroplą tranu brudząc bruk, a przy
kranie, robiąc pranie, królik gra na fortepianie.
KRUK
Za parkanem wśród kur na podwórku kroczył kruk w purpurowym
kapturku, raptem strasznie zakrakał i zrobiła się draka, bo
mu kura ukradła robaka.
MUSZKA
Mała muszka spod Łopuszki chciała mieć różowe nóżki - różdżką
nóżki czarowała, lecz wciąż nóżki czarne miała.
- Po cóż czary, moja muszko? Ruszże móżdżkiem, a nie
różdżką! Wyrzuć wreszcie różdżkę wróżki i unurzaj w różu nóżki!
PCHŁA
Na peronie w Poroninie pchła pląsała po pianinie.
Przytupnęła, podskoczyła i pianino przewróciła.
SZCZENIAK
W gąszczu szczawiu we Wrzeszczu klaszczą kleszcze na deszczu,
szepcze szczygieł w szczelinie, szczeka szczeniak w
Szczuczynie, piszczy pszczoła pod Pszczyną, świszcze
świerszcz pod leszczyną, a trzy pliszki i liszka taszczą
płaszcze w Szypliszkach.
TRZNADLE
W krzakach rzekł do trznadla trznadel:
- Możesz mi pożyczyć szpadel? Muszę nim przetrzebić chaszcze,
bo w nich straszą straszne paszcze.
Odrzekł na to drugi trznadel:
- Niepotrzebny, trznadlu, szpadel! Gdy wytrzeszczysz oczy w
chaszczach, z krzykiem pierzchnie każda, paszcza!
ŻABA
Warzy żaba smar, pełen smaru gar, z wnętrza gara bucha para,
z pieca bucha żar, smar jest w garze, gar na żarze, wrze na
żarze smar.
